o tym, co nowe i stare
RSS
czwartek, 11 sierpnia 2011
reaktywacja
http://dukla2.blox.pl/html
zapraszam ;)
17:41, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 27 października 2009
pms
Czy jest jakies lekarstwo, sposob na to to? Nienawidze tego uczucia wszechogarniajacego smutku, nie znosze - nie umiem sobie radzic z tym - poza tym, zepowtarzam sobie, ze to tylko pms 
21:43, dukla_1
Link Komentarze (2) »
piątek, 23 października 2009
no i ...
5 pazdziernika minely 2 lat, odkad tu jestem. Nie chce mi sie robic zadnych podsumowan, moge tylko skonstatowac, ze jestem zadowolona.
Podjeta decyzja pokazala mi moja sile i odwage - sama sie zdziwilam, ze potrafie.
I to chyba dobre podsumowanie
21:11, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
swiatlo
jako, ze mam wolne - przerwa w szkole - pazdziernikowe tygodniowe wakacje, to codziennie po poludniu biore rower i jade. Pokonuje dystans miedzy naszym domem i wybrzezem i jade; pomiedzy portowymi zabudowaniami, magazynami, hurtowniami z blachy falistej, wjezdzam na sciezki pomiedzy krzakami, plosze kroliki i potykam sie na plastikowych butelkach po lucozade, wreszcie jest - plaza, a nad nia plaska jak stol, gladka i szeroka sciezka rowerowa. Biegaja psy, mijaja mnie inni rowerzysci - jednak troche pusto. Weekend zacznie sie za dwa dni, jutro to miejsce zapelni sie ludzmi, rodzinami z dziecmi.
Teraz jestem prawie sama. Po prawej stronie fale rozbijaja sie o skaly, a czarne ptaki z czerwonymi dziobami rozlupuja skorupiaki, przystaje bo brunatnozielona woda burzy sie, wieje wiatr - na razie w plecy, dopiero kiedy bede wracac przysporzy mi problemow.
W koncu zsiadam z roweru - brne przez piasek i wysuszone trawy, kladac sie w nich, nie pozwalam morzu dosiegnac czubkow moich butow.
Przybiega pies - szybko pokonuje dystans miedzy mna a wlascicielem, biega w te i z powrotem podskakuje i prawie lize mnie po rekach - jest taki niegrzeczny - mowi wlasciciel, a ja wtedy widze, ze zwierze ma tylko trzy nogi i radosnie biegnie dalej.
Dzis pojechalam na inna plaze, po drodze zlapal mnie deszcz, ale postanowilam sie nie poddac, przepedalowalam najgorsze i w nagrode chodzilam po falochronie wychodzacym daleko w morze, a wszystko dookola ruszalo sie falowalo, niepewnie.
Z powrotem zachod slonca - niesamowite zoltopomaranczowe swiatlo i tecza nad woda.
Wracajac do domu mysle: chce jeszcze bardziej zmoknac i sie zmeczyc, zeby tym bardziej docenic cieplo herbaty z cytryna i nowy odcinek emmy na bbc.
j. po zyciu eremity, jakie prowadzil konczac swoj ostatni raport lapie sie na tym, ze jest piatek wieczor, wiec trzeba gdzies wyjsc i sie zabawic/zbawic. Gdzie sa przyjaciele - w rozjazdach.
21:01, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 22 października 2009
dom
sie wyprowadzic musimy niestety - para, z ktora wynajmujemy dom rozstala sie, bez krzykow i awantur, dziwnie lekko to potraktowali.
Ale najgorsze jest to, ze przyjechal facet z agencji i teraz na naszej furtce wisi wielka tablica "to rent"
14:09, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
niedziela, 18 października 2009
dlugo mnie nie bylo
a dzis rano siadlam do komputera i napisalam krotkie pdosumowanie - jak zmienilam swoje zycie - inspiracja, bodzcem czy tez kopem byla mozliwosc wygrania wycieczki na zanzibar (hehe) - ale bardzo to bylo pomocne - jeszcze nie wyslalam, jeszcze nie skonczylam - ale poukladalam to, co mi trudno z nadmiaru bodzcow i trudnosci w koncentracji zlozyc.
Hm - wiec jak podsumowac te nieopisane dwa miesiace - po pierwsze zrobilam przerwe w braniu tabletek anty - dawka hormonow dla mnie zbyt wysoka, bo niezaleznie od pory miesiaca zalewalam sie lzami od stop do glow. Jak to ktos napisal na stronie, gdzie porownalam swoje doswiadczenia z innymi dziewczynami - to bardzo skuteczna metoda antykoncepcji, bo twoj chlopak omija cie z daleka.  Pewno kazdy reaguje inaczej, ale ja juz czuj poprawe - nawet jesli to efekt placebo - jestem w stanie panowac nad soba i wszystko zrobilo sie jakies latwiejsze. i to jest bardzo istotna dla mnie rzecz.
Po drugie pojechalismy do norwegii- spedzilismy tydzien prawie w kompletnej gluszy - nie liczac zmii i pary francuzow. I bylo to absolutnie fanatastyczne doswiadczenia - prawdziwe into the wild. norwegia nie jest taka droga jakby sie wydawalo - jest kosmicznie droga - mniej gdy wezmiecie wlasny namiot, kuchenke i paczke kuskusu. ludzie, ktorzy leza na zlozach ropy naftowej, a wiekszosc energii czerpia z wody - sa koszmarnie bogaci - i jest ich tylko 5 mln. i zapewne 5 mln norwegow jezdzilo wokol naszego campingu, w miescie, gdzie spedzilismy pierwsza noc - a potem bylo juz tylko wiecej drzew i wiecej fiordow. Zszedlwszy z udeptanych sciezek i zostawiwszy oblegane przez turystow atrakcje za plecami odkrylismy labirynty sciezek, wodospadow, omszalych drzew i kamieni. i siebie troche tez na pewno. Po tych roznych wypadkach i rozstaniach, jego podrozach przez 8 dni bylismy zdani prawie wylacznie na swoje towarzystwo - nie umiem nawet opisac, jakie to bylo dobre. Kazdy idzie swoim tempem, a idziemy razem i kiedy chcemy milczymy, kiedy chcemy mowimy - cos takiego pierwotnego jest w drodze, w wedrowce, pokonywaniu trudnosci, zmeczenia, szukania miejsca na nocleg - w bajecznej scenerii, tylko we dwoje, jak na innej planecie. Sie zobaczylismy z innej strony i to bardzo bylo pomocne. Umacniajace, oczyszczajace, bo chodzily mi juz przeciez po glowie mysli o rozstaniu. Ale nie chce uciekac kolejny raz - a wiem, ze warto zostac i zmierzyc sie - z sama soba chociazby.
Nic nie moze rownac sie z odczuciem, kiedy rano siedze na kamieniu nago i nabieram rekami wode z jeziora, albo jak zanurzam sie w nim - a jest tak zimne, ze zapiera mi dech w piersiach - a wokol jest tak goraco, ze plywam, plywam - a woda jest swieza i potrzebna jak powietrze. Tutaj problemem jest skad wziac jedzenie - skoro nie ma zadnego sklepu, a wioski na mapie okazuja sie zbiorowiskiem pustych drewnianych domow uzywanych zapewne jako letnie ostoje.
Potem powrot do szkoly - fenomenalnie dobry poczatek - dwoch glownych prowadzacych - pelni zapalu i wiedzy, podekscytowani rownie jak studenci.
Jest dobrze - nie jest perfekcyjnie (kasa, misiu, kasa) i mnie wystarcza niedzielny lancz z muzyka finalistow z leeds w tle.
I cieplo jest i lis przychodzi do ogrodka.

18:26, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 04 sierpnia 2009
uczucia
moje do kraju sie zmienialy i zmieniaja wciaz; np. teraz sobie mysle, ze dobry to wynalazek czas present perfect, a u nas nie ma, jak wielu innych rzeczy tez.
Ale sa rzeczy inne, proste jak droga przez lake latem, wspomniane pomidory, piwo na tylach nowego swiatu (miodowe z browaru ciechan) radio w pksie, kiedy odchylajac zaslonke z czerwonobordowego materialu wygladam na Polske b, c, d itp. Tyle tych powidokow z bocznych drog sie sklada na pelny obraz - trudny do opisania jak ten w kalejdoskopie. Od negacji po akceptacje, uwieraja i czasem bolesne te kolorowe szkielka.
11:55, dukla_1
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 sierpnia 2009
nieoczekiwanie
pada - o mamo - szukam pracy - ciezko - credit crunch - moze stal sie wymowka dla wszystkich - dobra - a dzis zadzownila do mnie pani z banku i niby przez uliczny zgielk nie zrozumialam prawie nic - przyszlam do domu z placzem - jak moge nie zrozumiec angielskiego przez telefon po prawie dwoch latach tutaj - wiec jakiej ja chce pracy na dodatek?
j. pociesza na swoj - piekac mi indyka i mowiac, ze z bankami jeszcze nikt do ladu nie doszedl i nikt ich nie rozumie.
18:11, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 sierpnia 2009
sobota po poludniu
widzieliscie/widzialyscie takie kwiaty - rozowe dzwoneczki zwieszajace sie z galezi bujnych krzewow - ze ich srodka wystaja nieco dluzsze niby krople - to wiec wlasnie takie cos przekrada sie do nas, do ogrodu od sasiadow. Teraz jak cala reszta dookola ocieka deszczem. Koty snuja sie po okolicy. Nie moge sie nadziwic, ze codziennosc moze byc ekscytujaca - i ze powtarzalnosc pewnych rzeczy nie nudzi - ma sile rytualu raczej. celebruje ja. Doceniam wszystko - chcialam napisac - co dostalam, ale nie - ja to stworzylam - w mniej lub bardziej sprzyjajacych  warunkach. To tez zadanie - przestac unosci sie na fali - wziac pelna odpowiedzialnosc na siebie - plany - nawet te rozmieszajace boga - miec i dazyc.
Grzadka z ziolami poddala sie szalwi, przerosniety koper goruje nad oregano, z kepy makow wyroslo piec jasnobrazowych grzechotek.
Szukam prostego przepisu na ciasto ze sliwkami, tez z naszego ogrodka.  Macham na pozegnanie temu pieknemu mezczyznie i  wiem, ze jak zaczelismy dzien razem tak skonczymy go wspolnie.
13:55, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
czwartek, 30 lipca 2009
wiadomo nie od dzis
przynajmniej mnie, ze mam troche nierowno pod sufitem albo co najmniej bynajmniej nie "pale na wszystkie gary".
Rozna moze byc geneza tegoz, ale nie chce mi sie dokopywac do prehistorii tegoz - az po obiecanego przez mojego ojca - nigdy nieotrzymanego "kasprzaka" - pasmo nastoletnich rozczarowan itp.
Totez swiadoma tego bardzo musze kontrolowac sie - moje napady gniewu i zazdrosci podlewane jak co miesiac koktajlem z hormonow.
Z kazdym dniem jest lepiej miedzy nami - bo chciec to moc - si quieres puedes - jak to mowia.
A ja czuje sie jak Gerda normalnie - i w malych codziennych porcjach odbieram "elementarne czastki" czulosci i normalnosci - odtajalego j.
Wczoraj wspanialy dzien - piknik na plazy i wspinaczka pod golym niebem.
Nie umiem tego nazwac, ale widze granice lodowca - lodowiec sie cofa.
18:12, dukla_1
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 9